Hmmm Robimy swoje. Bez zbędnej napinki. O tym na końcu.
A na początek Nowa Edukacja. Wczoraj odbyła się moim zdaniem, naprawdę merytoryczna, rzeczowa, świetna konferencja poświęcona edukacji. Przez wiele godzin specjaliści, samorządowcy, pedagodzy… rozmawiali w Psarach (woj. Śląskie) na temat przyszłości polskiej oświaty.
Staraliśmy się odpowiedzieć na pytania takie jak: czy czas na nową rewolucję w edukacji, na kolejną wielką reformę, czy może jednak dokonywać zmian w formie ewolucji dostosowanych do współczesnych potrzeb? Każdy nowy minister/ministra mówi o rewolucji. Środowisko już jest zmęczone ciągłymi rewolucjami. Oczywiście głosy były podzielone, ale nikt nie kwestionował potrzeb zmian. Konkluzji i wniosków było bardzo wiele. Temat rzeka.
Poruszane wątki:
– dysproporcje w systemie nauczania pomiędzy szkołami i przedszkolami w bogatych i biednych gminach,
– Karta Nauczyciela do likwidacji? Czy jednak pozostawić KN, a wprowadzić możliwość systemu kontraktowego zatrudniania nauczycieli? Co jest szczególnie istotne od nauczycieli zawodu? Trudno znaleźć fachowców w danej branży chętnych do pracy w szkole przy dzisiejszym systemie.
– Czy powinna być zwiększona rola i kompetencje dyrektorów w szkołach w stosunku do kuratorów i całego systemu?
– Czy powinna być większa elastyczność w możliwościach zatrudnienia dobrych i poszukiwanych nauczycieli?
– Czy więcej kompetencji przy decyzjach o edukacji w gminach (i nie chodzi tylko o ilość godzin lekcji religii w szkołach) powinien mieć samorząd, nauczyciele i rodzice?
– Czy powinno dojść do decentralizacji procesu edukacji czy jednak szkoły i nauczyciele powinni się sztywno trzymać podstawy programowej?
– Który system edukacji jest nam bliższy, w kontekście systemów edukacji na świecie: europejski, zapoczątkowany za czasów Bismarcka, czy może bliższy jest nam system amerykański, oparty nauce podstaw i na wyszukiwaniu, i prowadzeniu w drodze do kariery głównie, tych najzdolniejszych uczniów? A może system Skandynawski?
– Co ze szkołami prywatnymi, których rola wciąż rośnie? Np. W Krakowie przed laty było 3% szkół prywatnych, dzisiaj około 20%.
– no i oczywiście z ust samorządowców postulat, żeby Państwo wzięło na siebie choćby finansowanie w 100% kosztów płac dla nauczycieli, z resztą samorządy sobie poradzą.
To tylko mała część poruszanych tematów propozycji, jakie padały z ust uczestników.
Będzie ciąg dalszy. Nie skończy się na słowach, a będą konkretne propozycje programowe i legislacyjne. Zespoły pracują.
—
Teraz odnośnie partii Nowa Polska, tak jak obiecałem.
Proces rejestracji partii w naszym kraju jest niestety złożony i długotrwały. Nam zajęło to blisko pół roku. Nie będę opowiadał o wszelkich perypetiach związanych z procedurami i biurokracją.
Sąd już partię zarejestrował, teraz czekamy na wypisy i po założeniu konta w banku (też są z tym duże problemy- o tym kiedyś) rozpoczniemy dopiero przyjmowanie członków.
Proszę więc o cierpliwość wszystkich naszych sympatyków i chętnych do wstąpienia do naszych szeregów.
Nie przebieramy nogami w drodze do władzy. Robimy swoje. Chcemy być merytoryczną alternatywną dla wszystkich tych, którzy mają dość duopolu, brunatnienia sceny politycznej, połajanek i szukania tematów zastępczych.
My pracujemy nad programem dla Nowej lepszej Polski, inni biegają z gaśnicami i szczują Polaków na Polaków, bez żadnych dokonań w swoim życiu, ale z ideologią, choćby i z tą brunatną. Nas nie interesuje ideologia, a droga do zmian na lepsze dla Polski.
My wywodzimy się przede wszystkim z gospodarki i samorządu. Różnimy się od wielu „gwiazd” dzisiejszej sceny politycznej tym, że każdy z nas podejmował w swoim życiu (gospodarka, samorząd) tysiące trudnych decyzji, i co ważne, braliśmy za te nasze decyzje pełną odpowiedzialność.
Powtórzę, przy dzisiejszych zawirowaniach na scenie politycznej, my robimy swoje, pracujemy w zespołach programowych, szukamy rozwiązań najlepszych dla Polski, integrujemy ludzi, którym jeszcze chce się chcieć.
I na koniec: my nie idziemy do władzy, jeśli Polki i Polacy nam zaufają, po to żeby się dorobić, my idziemy do władzy z dorobkiem. Władza nie jest dla nas celem samym w sobie, a środkiem do osiagnięcia celu, jakim jest rozwój Polski.
Tym się różnimy.
P.S. Dam znać, kiedy już przebrniemy przez te wszystkie proceduralne zawiłości, żeby można było do nas oficjalnie dołączyć. I już nie jest to kwestia miesięcy, ale tygodni.
Mamy też zespoły branżowe i problemowe, które już pracują nad programem i zmianami.
Mamy już biuro w Warszawie i w każdym województwie pełnomocników regionalnych. Jeszcze chwila cierpliwości.
Pozdrawiam.


