Ostatnio przejeżdżałem przez naszą Strefę Północną w Nowej Soli. Nowe hale fabryczne ABFoods już stoją (zdjęcie wizualizacji na bilbordzie, a za nią rozbudowana fabryka).
Trwa rozbudowa Tomsa. Nowa Sól nie stoi w miejscu, choć chciałoby się więcej, szybciej i lepiej.
Tam gdzie stoi tablica (na zdjęciu) z wizualizacją rozbudowy przez japoński koncern TAKENAKA, wiele lat temu zorganizowałem na łące koncert Kombi. Pamiętacie? Zapowiedziałem, że to miejsce się zmieni. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale wspomnienia pozostały, tak jak wycinki z gazet (dzisiaj przypadkowo się na kilka natknąłem- warto poczytać).
Piszę ten tekst trochę sprowokowany przez Pana Janka K., który napisał do mnie, że jedna z dużych nowosolskich fabryk zwalnia 150 osób, w związku z czym sukces gospodarczy Nowej Soli jest wielką ściemą, a Strefy Przemysłowe są mocno przereklamowane.
Zaproponowałem Panu Jankowi, żeby zamknął oczy i wyobraził sobie Nową Sól bez stref północnej i południowej, bez obwodnicy, bez tych tysięcy miejsc pracy (niektórzy nazywają je „obozami pracy”), bez już setek milionów zł z podatków od nieruchomości, PIT czy CIT, bez basenu czy hali widowiskowo-sportowej? Pieniądze nie biorą się z nieba, a z podatków. Nie ma przychodów, nie ma wydatków i inwestycji.
Narzekać jest łatwo. To proste. Tylko jaka jest alternatywa?
Nowosolski rynek pracy będzie się zmieniał. Będą firmy upadały, będą zwolnienia, będą powstawały firmy nowe, tworzące nowe miejsca pracy. Miasto, to żywy organizm. Ale dość złożony, choć nie wszyscy to dostrzegają. Łatwo krytykować, łatwo oczekiwać i żądać, trudniej coś zrobić. Ale warto też spróbować choć to wszystko zrozumieć.
Żyjemy w ciekawych czasach. Przed nami wiele niewiadomych. Jaka przyszłość czeka nasze miasto w kontekście też przyszłości kraju? Jak będzie reagował nowosolski rynek pracy w kontekście zapowiadanych kłopotów branży motoryzacyjnej?
Dlatego zawsze walczyłem o dywersyfikację inwestycji, żeby nie uzależnić się od jednej branży.
Nowa Sól ma potencjał i nawet jeśli pojawiłyby się przejściowe zawirowania na rynku pracy, to nie ma powrotu do przeszłości (42% bezrobocia).
P.S. Jestem w ciągłym kontakcie z Panią prezydent Beatą Kulczycką w kontekście dalszego rozwoju gospodarczego miasta. Współpracujemy dla dobra miasta i regionu.
A do ludzi takich jak Jacek Milewski i jego drużyna apel: jeśli nie chcecie pomagać, to choć nie przeszkadzajcie.
A skoro Jacek Milewski uważa się za takiego geniusza zarządzania, niech pokaże ten swój geniusz w Kożuchowie, którym od blisko 2 lat współzarządza, a Nowej Soli niech nie przeszkadza. Trzymam kciuki za Kożuchów.




