ODWIEDŹ MNIE

ul. Pocztowa 1/1, 67-100 Nowa Sól

Social media

Teza: czynni politycy wszystkich partii, powinni mieć zakaz zasiadania w zarządach i Radach Nadzorczych państwowych spółek!

Ostatnio – przedświątecznie zatankowałem samochód w Zielonej Górze na ul. Batorego. Benzynę 95 (E10) za 5,19 zł/litr (na Orlenie cena o kilkadziesiąt groszy drożej).

Jak to możliwe, że za prezesa Obajtka i PiS ceny paliw sięgały 8 zł – przy obniżonym wtedy Vacie, wcześniejszych zakupach przez Orlen pod korek taniej ruskiej ropy, przy dużo niższych płacach i niższych kosztach frachtu? Choć faktem jest, że był moment, po inwazji na Ukrainę, że ceny baryłki wystrzeliły nawet grubo powyżej 100 USD (wykres na grafice).

Wysoka cena paliwa przekładała się na wysoką inflację, sięgającą kilkunastu procent, ale Kaczyński mówił o „tanim państwie”, a Obajtek kreował się wręcz na bohatera narodowego. W swojej łaskawości Węgrzy przejęli polskie stacje Lotosu, a Rafineria Gdańska została sprzedana Saudi Aramco o co najmniej 3,5 miliarda zł poniżej jej wartości. Cały pakiet aktywów Lotosu sprzedano łącznie za ok. 4,9 mld zł, co stanowiło kwotę o co najmniej 5 miliardów zł niższą od ceny rynkowej. Miliardy zł poszły „jak krew w piach”. Szkoda.

Cena dzisiaj jest ściśle skorelowana z ceną baryłki ropy na światowych rynkach, za rządów PiS była ściśle skorelowana z polityką.

I co?

Paliwo nawet po 5,19 zł/litr, a inflacja 2,5% w ujęciu rocznym. W Republice tego nie usłyszycie.

Nie wszyscy zrozumieli sens mojej wypowiedzi, więc tłumaczę:

za czasów słusznie minionych, polityka miała ogromny wpływ na ceny i rynek. Za czasów Obajtka Orlen miał rekordowe marże, łupili kierowców, marnowali majątek akcjonariuszy, a przed samymi wyborami zrobili dumping (awarie na stacjach benzynowych- cyrk), Zyskali przede wszystkim Czesi i Niemcy.

Do tego sprzedaż Lotosu za „czapkę śliwek”.

Nie wiem ile w tej dzisiejszej cenie paliwa zasługi rządu, a ile rynku. Chodzi o to, że dzisiaj cena paliwa jest skorelowana z rynkiem, kosztami produkcji paliwa, ceną baryłki ropy i kursem dolara. I tak powinno być. Spada cena baryłki, spada cena na stacjach benzynowych. Analitycy, a nie politycy, powinni się wypowiedzieć, czy cena mogłaby być jeszcze niższa?

Firmy, w tym też te państwowe, powinny trzymać się jak najdalej od polityki, kto by nie rządził.

Czynni politycy powinni mieć zakaz zasiadania w zarządach i Radach Nadzorczych państwowych spółek!!! Wszystkich!!!

To jest sens mojego wpisu. A za Lotos powinien być prokurator.