ODWIEDŹ MNIE

ul. Pocztowa 1/1, 67-100 Nowa Sól

Social media

Czas na słowo pisane. Po trudnych ostatnich tygodniach, czas na podsumowanie, rozwianie wątpliwości i odpowiedzi na zarzuty, pomówienia i zwykłe kłamstwa, rozpowszechniane na nasz i mój temat w przestrzeni medialnej.

10.IX złożyliśmy do sądu wniosek o rejestrację nowej partii, z wymaganą ilością podpisów poparcia (w krótkim czasie zebraliśmy ich ok. 1500, przy wymaganym tysiącu). Wybraliśmy zarząd i powołaliśmy pełnomocników regionalnych w każdym województwie (2 województwa jeszcze są uzupełniane).

Mamy już swoje biuro w Warszawie (budynek teatru Buffo) obok Sejmu i Senatu. Działamy. Po rejestracji partii (potrwa to kilka miesięcy, takie są procedury), planujemy dużą konwencję, na którą już dzisiaj zapraszam.

Gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy? Idziemy nieco pod prąd. Politolodzy i politycy, znawcy kuchni politycznej, twierdzą, że nie powinno się tworzyć nowej partii 2 lata przed wyborami. To brak profesjonalizmu politycznego.

Robi się to 6-7, maksymalnie 8 miesięcy przed datą wyborów. Wtedy uzyskuje się najlepszy efekt świeżości i największe poparcie. Ale my nie kalkulujemy. Robimy swoje, gdyż dla nas władza czy miejsce w parlamencie, nie jest celem samym w sobie, a środkiem do osiągnięcia celu, o którym nieco później.

Co nas jeszcze wyróżnia?

Brak lidera. Mamy szeroki zarząd, ale nikt z nas nie aspiruje do roli jedynego lidera. Stawiamy na grę drużynową. Lider? Sam się wyłoni wśród najlepszych, którzy do nas dołączą. Dzisiaj jesteśmy wszyscy równi.

I znów politolodzy i znawcy tematu mówią, że to kardynalny błąd. Tylko, że do tej pory partie wodzowskie nie do końca się sprawdzają i Polacy już maja dość „wielkich przywódców” i duopolu władzy. Przypomnę, los partii takich jak: Samoobrona Leppera, partia Palikota, partia Kukiza, Nowoczesna Petru i Polska2050 Hołowni. Te partie swój los uzależniły tak naprawdę od jednego człowieka, lidera, którego jeden choćby błąd, prowadził partię w przepaść.

My nie mamy lidera, mamy ideę i wielu świetnych, doświadczonych ludzi, którym chce się chcieć. Tym się różnimy.

Nie mamy ciągu do władzy dla władzy, ale mamy chęć zmieniania Polski na lepszą.

Czy nam się uda? Zobaczymy. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby nam się udało obronić Polskę przed czarnym scenariuszem dojścia do władzy, przy wsparciu prezydenta Nawrockiego- PiS na czele z Kaczyńskim i Ziobro, skrajnym skrzydłem Konfederacji, faszystą Braunem, i nie wykluczone, że wspieranych przez Zandberga, który chce odbierać bogatym (czytaj: pracowitym), a rozdawać biednym, żeby tak jak w 1917 roku Lenin, żeby w rezultacie wszyscy byli biedni. Ta mieszanka wybuchowa za 2 lata może rozsadzić Polskę, na której sukces przez ostatnie 36 lat pracowali Polacy.

Czym się jeszcze różnimy od wymienionych wyżej 5 partii? Ano tym, że nie mamy tylko idei, ale mamy gigantyczny fundament w postaci doświadczonych ludzi w samorządzie i biznesie.

Na jakich wyborców liczymy? Na tych, którzy mają już dość duopolu władzy. Na tych zniechęconych polityką, którzy mówią, że po latach walki o demokratyczną Polskę, już na wybory nie pójdą. Chcemy ich przekonać, że nie wolno odpuścić, bo to może doprowadzić do brunatnej katastrofy. Zresztą Kaczyński już zapowiedział budowanie nowej, lepszej Polski, i mówi o: „konieczności odrzucenia patologii i wprowadzenia surowej sprawiedliwości”. Tak jakbym słyszał zza grobu Stalina, który wprowadził w Rosji surową sprawiedliwość. Kaczyński pokazał przez blisko 10 lat, co dla niego znaczy prawo i sprawiedliwość. jednym słowem, złodziej krzyczy: łap złodzieja. Czyli co, wyprowadzanie ludzi o 6 rano z domów w świetle kamer, nielegalna inwigilacja Pegasusem, stosowanie aresztów wydobywczych i przymykanie oczu na złodziejstwo swoich, było tylko preludium do tego, co nas czeka?

Polska dzisiaj, mimo wszystkich niedoskonałości i błędów popełnionych ostatnie przez 36 lat, jest w swoim Złotym Wieku (za profesorem Piątkowskim), mimo tego, że od 1989 zmieniło się aż 19 różnych rządów.

Bez wątpienia w odniesieniu do Zachodu Europy, mamy najlepszy okres w 1000-letniej historii Polski. Warto więc, nie tylko dostrzegać błędy i porażki, ale też doceniać sukcesy.

Bez wątpienia niekwestionowanym fundamentem tego sukcesu, jest samorząd, czyli władza ludzi wybieranych bezpośrednio przez ludzi. Nic nie jest doskonałe. Samorząd też nie. Ale to Polska samorządowa, oparta na 2477 gminach wiejskich i miastach, jest tym fundamentem sukcesu.

To samorządowcy, i ci lepsi i ci gorsi, ale wybierani przez większość ludzi w miastach i gminach, zbudowali ten kraj, budowali drogi, szkoły, przedszkola czy żłobki…

Nawet jeśli, jedni odchodzili, przychodzili następni, jedni lepsi, drudzy gorsi, ale wybierani przez ludzi gospodarze. I ci ludzie są w głównej mierze fundamentem, spoiwem i potencjałem naszej nowej partii. Nie politycy, teoretycy, ale praktycy, znający życie i ludzkie problemy.

Wśród nas są prezydenci (np. Szczecina czy Opola), burmistrzowie i burmistrzynie (Hrubieszowa czy Cieszyna), wójtowie czy starostowie, radni obecni i byli. To nasza siła.

Drugim najmocniejszym naszym filarem są przedsiębiorcy. Zresztą samorząd i gospodarka są ze sobą nierozerwalnie związane. Nie byłoby sukcesu jednych bez drugich.

Dla mnie gospodarka Nowej Soli i jej rozwój, była numerem jeden. Każdy, kto zna historię Nowej Soli, wie co znaczy współdziałanie samorządu i przedsiębiorców i jakie efekty to przynosi.

W „moim” województwie lubuskim np., na czele struktur Nowej Polski sto nie polityk, ale młoda kobieta, która prowadzi firmę budowlaną i zatrudnia 70 osób. Drugim liderem w lubuskim jest rolnik i przedsiębiorca.

Powtórzę, naszą siłą i przewagą są dwa główne filary w postaci samorządu i gospodarki reprezentowanej przez przedsiębiorców, ludzi doświadczonych i z ogromną wiedzą, ludzi młodych i starszych, kobiety i mężczyzn, wszystkich tych, którym dobro Polski leży na sercu. My niczego nie musimy, my możemy i chcemy działać w imię odpowiedzialności za Polskę.

P.S. Po bardzo trudnych ostatnich tygodniach wybieram się na kilkudniowy urlop, ale będę pozostawał w kontakcie z Wami. Pozdrawiam.