A jednak usiedli. Sami. Prawdziwi bohaterzy.
Były serdeczne uściski dłoni i przyjazne uśmiechy zadowolenia. To teraz Kaczyński ma wybór: Ziobro albo Czarzasty z Biedroniem i Zandbergiem. Miłość do władzy przełamuje wszelkie bariery, nawet obrzydzenia, nienawiści, wzajemnej niechęci i wrogości.
Aaaaa, jeszcze jest Kukiz, co to po rozmowach z Kaczyńskim powiedział, że wszystko jest kwestią ceny. Pamiętacie, jak poprosił żeby napluć mu w twarz, kiedy zostanie politykiem? Teraz jak mu plują, udaje, że deszcz pada.
Prawda jest taka, że: polityka niczym nie różni się od szamba.
